10 polskich festiwali muzycznych plenerowych, które już za nami

Posted on

Obecnie wiele festiwali muzycznych (i nie tylko) stoi pod znakiem zapytania. Na naszych oczach zmienia się też forma i odbiór kultury. Sale koncertowe i pogo pod sceną zamieniamy na ciepły kocyk, wygodną kanapę i koncerty online, nie rezygnując wcale ze wspólnego (choć zdalnego) przeżywania. Czy wpłynie to na wydarzenia masowe? A może pozostaną takie same, tylko zmieni się nasza ich percepcja? Czas #zostanwdomu wykorzystujemy na szybką rewizje festiwali zaliczonych w ostatnich latach.

Rock For People 

Gdzie: Hradec Králové, Czechy

Czas trwania: 3 dni (okres wakacji)

Cena: karnety jednodniowe 290–305 zł, karnety trzydniowe w przedsprzedaży od 285–440 zł; dostępne także wersje VIP; warto doliczyć też koszt kampingu/parkingu

fot. Kamil Chlebek

Wrażenia: Trzy dni pełne dobrej, rockowej muzyki! Rock For People przyciąga znanymi nazwiskami i zatrzymuje masą odkrytych brzmień, nie tylko z głównej sceny, ale i z wielu pomniejszych. W tym roku w line-upie przewidziano m.in. Green Day, Fall Out Boy, The 1975, Weezer, Skillet czy The Pretty Reckless. W poprzednich edycjach bawiliśmy się dobrze m.in. na Paramore czy Die Antwoord. Festiwal zapamiętaliśmy jako żar lejący się z nieba i muzykę na każdym kroku. Dosłownie. Na terenie festiwalu pełno jest dodatkowych scen, w tym i taka, gdzie widzowie, pedałując na stacjonarnych rowerach, wytwarzają prąd dla garstki muzyków. Sam teren wydarzenia jest dość duży i znajduje się na obrzeżach miasta (kursuje darmowa komunikacja do centrum). Festiwal zwykle odbywa się w środku tygodnia (np. wtorek–czwartek), by skorzystać z czeskiego odpowiednika majówki, ale nic straconego – przy okazji można zobaczyć Pragę która jest rzut beretem od Hradec Králové. Wskazówki? Lepiej pospieszyć się z zakupem biletów – na tę chwilę (3 miesiące przed planowanym festiwalem) nie ma już karnetów 3-dniowych i jednodniowych na piątek. Nie zapomnijcie o pamiątkowym zdjęciu, które wszyscy zabawnie przebrani uczestnicy robią sobie w konkretny dzień (to już tradycja festiwalu).

Jak bawiliśmy się dotychczas na Rock For People znajdziecie w linku.


Pol’and’Rock

Gdzie: Kostrzyn nad Odrą

Czas trwania: 3 dni (przełom lipca i sierpnia)

Cena: bezpłatny

Wrażenia: Legenda mówi, że z Woodstocku nigdy się nie wyjeżdża. Tam się wraca. I tak jest – gdy już poczujecie ten klimat, będziecie wpadać co roku. Choć festiwal z przyczyn formalnych musiał zmienić nazwę na Pol’and’Rock, do końca pozostanie Woodstockiem. Słowo to jest metaforą wolności, chillu i niesamowitej atmosfery. Sam teren festiwalu znajduje się na granicy puszczy i zajmuje kilkanaście hektarów. Impreza jest podziękowaniem dla wolontariuszy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy za całoroczną pomoc w działalności, dlatego też z zasady jest darmowa. Przez lata władze próbowały walczyć z Jurkiem Owsiakiem i bojkotować możliwość przeprowadzenia koncertów oraz wydarzeń towarzyszących. Jak widzicie – nieskutecznie. Same występujące gwiazdy bronią festiwalu, krzycząc ze sceny, że powiedzą u siebie w krajach, co się wyprawia i że nigdy nie przestaną walczyć o wolność słowa i organizację festiwalu. Na kilku scenach co roku występuje mnóstwo światowych i krajowych sław, takich jak: Archive, Ziggy Marley, In Flames, Orange Goblin, Within Temptation czy Domowe Melodie, Hey, Budka Suflera, Mesajah. Woodstock to nie tylko koncerty, ale i ogrom spotkań, debat i warsztatów. Spotkacie tam i polityków, noblistki, wojskowych, sportowców, a nawet księży różnych wyznań. Da się współpracować?


SnowFest 

Gdzie: Szczyrk (Beskidy, niedaleko Bielska-Białej)

Czas trwania: 2 dni (luty)

Cena: 150–250 zł

fot. Kamil Kwiatkowski

Wrażenia: Jedyny zimowy, plenerowy, festiwal, jaki znamy w Polsce. Tegoroczna edycja dopiero co minęła, a my już zastanawiamy się, co twórcy przygotują w przyszłym roku. W programie poza muzyką, znajdziecie zawody narciarskie i snowboardowe, ale w wersji skakanej, tzn. że zawodnicy nie zjeżdżają na czas, a wykonują różne akrobacje. Na kilku scenach w ciągu kilku lat wystąpili m.in. Łąki Łan, Gooral, Sokół, Jan-rapowanie, Dwa Sławy, Grubson, Otsochodzi, a ze światowych sław – Kamp!, Ghostface Killah oraz Pendulum. Dalsza część festiwalu odbywa się w specjalnie zaprojektowanych namiotach nieopodal skoczni Skalite, gdzie do rana rozbrzmiewają dźwięki puszczane przez znanych didżejów, a tłumy szukających ciepła (nie tylko tego metaforycznego) pląsają do upadłego.

Jaka energia bije na SnowFest zobaczycie w fotorelacji w linku.


Tauron Nowa Muzyka

Gdzie: Katowice

Ile trwa: 4 dni (czwartek–niedziela)

Cena: przedział 199–379 pln (w 2020 r.)

Wrażenia: To jeden z tych festiwali, do których mamy duży sentyment, jednocześnie był dla nas mega odkryciem. Po pierwsze, jest na wyciągnięcie ręki – dla osób mieszkających w Katowicach to zwykle kilkanaście minut, by z rutynowej zabieganej części miasta dotrzeć do Strefy Kultury, która sama w sobie jest zjawiskowa, a w czasie festiwalu nabiera jeszcze większej magii i wyjątkowości. Wszystko dzieje się na przestrzeni Muzeum Śląskiego, NOSPRu i MCK. Po drugie – muzycznie to prawdziwa uczta i masa zaskoczeń. Wcześniej znaliśmy niewielu artystów z line-upu, a w głowie było jedno słowo – “elektronika”. Bardzo się myliliśmy – z każdej edycji wyciągnęliśmy wiele muzycznych inspiracji i zachwytów. Sam festiwal rozpoczyna koncert w siedzibie NOSPR, kolejne dni to kilka różnych scen i masa przeróżnych stylów. Ponadto jest całkiem ciekawy wybór wydarzeń towarzyszących – można posłuchać rozmów z ludźmi sztuki bądź zrobić coś DIY. Ujmuje nas też atmosfera tego festiwalu i publika.


Hip Hop Kemp 

Gdzie: Hradec Králové, Czechy

Czas trwania: 3 dni (sierpień)

Cena: 235–435

fot. Kamil Chlebek

Wrażenia: Niby czeski festiwal, ale większość słuchaczek i słuchaczy to Polacy. Podobnie jak przy Rock For People, nasi rodacy czekają cały rok na wakacyjny weekend, aby przybyć do Hradec Králové i spotkać swoich idoli. W programie zarówno nasze gwiazdy, czeskie sławy, jak i sporo amerykańskich raperów. To właśnie tam usłyszycie każdy rodzaj bitów. Na przestrzeni lat (a zeszłoroczna edycja była już osiemnastą) na scenie gościli m.in. The Roots, Redman, Method Man, CeeLo Green, Mos Def, Machine Gun Kelly, Ghostface Killah, Mobb Deep. Z polskiego środowiska można było spotkać tam uznanych raperów takich jak: Pezet, O.S.T.R., Pro8l3m, Quebonafide, Małpa, Paluch, Eldo, Kaliber 44, Sarius, Słoń, Tymek czy Tede. Co z tegoroczną edycją? Nie wiadomo, twórcy do teraz nie potwierdzili jej istnienia.

Fotorelacje z koncertów Hip Hop Kemp znajdziecie w linku.


Gram i Bucze

Gdzie: Górki Wielkie (niedaleko Cieszyna/Bielska-Białej)

Czas trwania: dzień (okres wakacji)

Cena: bezpłatne

fot. Kamil Chlebek

Wrażenia: Dlaczego Gram i Bucze? Festiwal odbywa się w Górkach Wielkich, w pobliżu góry Bucze i powstał z inicjatywy lokalnego zespołu metalowego Elipsa. Jest dość młodym festiwalem – ma 5-letnią historię i od początku miał charakter charytatywny. Znajdziemy tam aktywności dla dzieci i rodzin, jak i dawkę cięższej muzyki (a wszystko w dobrym celu). W ubiegłych latach na scenie wystąpili m.in. Sonbird, Neith, Srogo, J.D. Overdrive czy 8 Lat w Tybecie. Organizatorzy, czyli zespół Elipsa, co roku wybierają dziecko zamieszkujące gminę Brenna, na leczenie którego przeznaczają zysk z całej imprezy. Niezłym pomysłem jest połączenie festiwalu z odpoczynkiem w Brennej i spędzenie całego weekendu w górach, nad rzeką lub na rowerze.

Zdjęcia z zeszłorocznej odsłony festiwalu Gram i Bucze znajdziecie w linku.


Summer Dying Loud 

Gdzie: Aleksandrów Łódzki

Czas trwania: 2 dni

Cena: 179 zł z polem namiotowym

fot. Kamil Chlebek

Wrażenia: Festiwal dla fanów mrocznych dźwięków. Naprawdę mrocznych. Co ciekawe, imprezę organizuje od lat tamtejszy urząd miasta i co roku udaje im się przyciągnąć metalowe sławy z całego świata. Największym wydarzeniem był koncert grupy Behemoth na czele z Nergalem, którego namawiano kilka lat, aby zagrał na SDL. Udało się! Ich koncert to był niepowtarzalny spektakl (zobaczcie sami). W tym roku na scenie pojawią się m.in. Anathema, Napalm Death, Tiamat, Asphyx, Enslaved Me And That Man, Motorowi, Deszcz czy Dom Zły. Pomimo wrześniowego terminu, pogoda zawsze jest idealna – bez problemu dacie radę spać w namiocie, a dla bardziej wymagających – polecamy okoliczne hostele czy wynajem domków, nie wychodzi z tego spora kwota.

Nasze relacje z poprzednich edycji Summer Dying Loud znajdziecie w linku.


Slot Art

Gdzie: Libiąż, (koło Wrocławia)

Czas trwania: 5 dni

Cena: od 110 zł dla dzieci do 300 zł dla dorosłych

fot. Kamil Chlebek

Wrażenia: Festiwal kultury alternatywnej był nam znany od dawna, ale kojarzył się z niezliczoną ilością warsztatów, które wydawało się, że nie są dla nas. Do czasu gdy nasz zaprzyjaźniony zespół, Sheeban Celtic Band, nie poprosił nas o towarzyszenie i pomoc w organizacji. Powstała z tego świetna sesja zdjęciowa, którą zobaczycie w linku. Slot Art muzyką stoi, to coś, o czym przekonaliśmy się od razu. Sceny podzielone są tematycznie i choć większość czasu spędziliśmy przy Scenie Folkowej, udało nam się też wpaść na koncerty Sceny Metalowej (pozdrawiamy Inclusion!) oraz na specjalny projekt L.U.C na scenie głównej. Mamy nadzieję, że i w tym roku wpadniemy na festiwal, bo to naprawdę niezapomniane przeżycie. No i tyle warsztatów czeka!

Atmosferę Slot Art obejrzycie w oddaliśmy w fotorelacjach w linku.


Męskie Granie

Gdzie: różne miasta Polski

Czas trwania: dzień (okres wakacji)

Cena: 149 pln (w 2019 r.)

Wrażenia: Pierwsza rzecz, która nas zaintrygowała parę lat temu w Męskim Graniu, to nazwa. Jak się okazało, nie chodziło ani o muzykę tworzoną wyłącznie przez lub dla samych mężczyzn, a o płytę Waglewskiego pt. Męska Muzyka. Teraz to już znana marka, którą kojarzymy przede wszystkim z klasą i jakością. Artyści prezentują na scenie naprawdę dobry poziom i współgrają ze sobą. A fakt, że w każdym mieście skład jest nieco inny, sprawia, że możemy wybrać najciekawszy dla nas zestaw. Męskie Granie to także Scena Ż, gdzie usłyszymy mniej znanych, acz bardzo obiecujących artystów. Kto zagrał w poprzednich latach? Chociażby Ralph Kaminski, Lao Che, Maria Peszek, Organek, Łąki Łan, Voo Voo, Daria Zawiałow, O.S.T.R., Natalia Przybysz, Nosowska czy wreszcie Męskie Granie Orkiestra. Najbardziej w pamięci zapadł nam koncert Moniki Brodki w żywieckim amfiteatrze ładnych kilka lat temu. Za co lubimy to wydarzenie? Za najlepszych wykonawców polskiej sceny muzycznej i dużą możliwość wyboru – terminu, miasta czy artystów, którzy najbardziej nas ujmują.


Zew się budzi

Gdzie: Cisna (Bieszczady)

Czas trwania: 2 dni (maj)

Cena: 149–219 zł

fot. Kamil Chlebek

Wrażenia: Bieszczadzkie krajobraz, pobudka o 5 i rockowe brzmienia – to lubimy. Festiwal powstał dzięki marce kosmetyków Zew, która produkuje pomady, żele i inne produkty dla panów z wąsami czy brodą (pachną obłędnie, polecamy!). Impreza ma miejsce w małej miejscowości Cisna, gdzie na skraju łąki powstaje scena. Na niej koncert otwierający zeszłoroczną odsłonę zagrał Nocny Kochanek, aby obudzić, jak mówi nazwa, słuchaczy. Kolejne występy trwają od późnego popołudnia do nocy. Z racji szalejącej pandemii, twórcy zdecydowali się przełożyć planowaną trzecią edycję z tradycyjnej majówki, na koniec września. Warto czekać! W tegorocznym line-upie m.in. O.S.T.R., Nosowska, Acid Drinkers, Pidżama Porno, Bitamina, KSU, Voo Voo czy Muniek i przyjaciele.

Fotorelację z poprzedniej edycji Zew się budzi znajdziecie w linku.


Tekst: AO, SCh
Zdjęcia: Kamil Chlebek, Kamil Kwiatkowski, materiały prasowe